30 stycznia 2010

Pozory

Czasem nie mam racji. Przyznaję się do tego, bo Ci co mnie trochę znają, mają mnie mylnie i często za arogancką, bądź taką, co pozjadała wszelkie rozumy.
Trzymam się w życiu pewnej zasady, a jak robię od niej odstępstwo, to popełniam zwykle błąd. "Jak nie wiesz, to się nie odzywaj".
Zmieniam zdanie co do pań z konserwacji. Po dniu tam spędzonym, rozumiem dlaczego tak się zachowują. Kobiety pracują dzień w dzień pod presją czasu, odpowiedzialności i ludzi, którzy wiecznie na nich liczą. Ponieważ każdy zabytek, czy to obraz, czy grafika, czy rzeźba muszą przejść przez ręce konserwatorek, kobiety nie mają ani jednej wolnej chwili. Muszą być szybkie, profesjonalne i cierpliwe, w stosunku do zabytków a nie do ludzi, którzy non stop czegoś od nich chcą. To sytuacja podobna do tej, gdy szef rzuca Ci na biurko kolejną stertę papierów do roboty.
Pobyt na poddaszu, bo tak się pracownie znajdują był jednym z ciekawszych dni stażu. Te zabytki...

Kobiecą ręką zapisany pamiętnik z XIX wieku. Na grzbiecie złoty napis Zur Erinnerungen, obejmował czyjeś życie.
Wydobył ze mnie nieme „o ja”.
Z białej koperty listownej na dłoń zsunęła się ciężko biżuteria popowstaniowa. Razem z czarnym krzyżem z koperty wypadła na moją dłoń żałoba. Czarne suknie kobiet, represja i bieda, smutek i dławione łzy tej dumy, co w nich płakała. Wszystko to wplecione było w naszyjnik, żółty kamień na przecięciu ramion krzyża nie miał siły opromienić minionej przeszłości.
Kościane szydła, wyszywane torebki, skórzane rękawiczki z perłowymi guzikami, lusterka, okładki na listy, wiklinowe i skórzane pudełka na bibeloty, dziewiętnastowieczne łyżwy, porcelana miśnieńska, świeczniki, wreszcie samowary do herbaty.

Ostatnia koperta.
Naszyjnik z włosów.
Włosy w kolorze jak ciemna olcha, jak moje. Dziwne, drobne, splecione ze sobą warkoczyki tworzą wstrętnie piękną biżuterię. Tropię kierunek warkoczyków, nikną w metalowym zapięciu. Dotykam go. Jest drapiący, nieprzyjemny i odpychający na pozór.

A pozory jak to pozory... czasem warto zmienić zdanie, a czasem trzeba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz