Chcę przepłakać tę noc. Tak jak pierwszą w tym miejscu, tu z oknem tuż pod chmurami. Pamiętasz? Spotkałam wówczas Ciebie. Tuliliśmy się, idiotycznie...
Ponownie odchodzę z tego miasta, a Ty... śniłeś mi się wczoraj na do widzenia, choć nie jestem pewna, czy śniłam, czy miałam wspomnienia pod zamkniętymi powiekami. Umierałam i kuliłam się całą noc.
Nie żal mi, że zostawiam to wszystko. To nie jest moje. Tyle się zmieniło, choć pozornie niewiele. Gdzieś gdzie miałam dla Ciebie serce, czasem wbije się jeszcze sopel lodu. Zimno, ból i tyle. Nic, nic więcej. Wiele zrozumiałam, wielokrotnie się rozczarowałam. Teraz powoli powstaję, by brać życie takim, jakie Bóg dla mnie przygotował. Jednak jest tak bardzo inaczej. Jak po apokalipsie, kiedy wstajesz z kolan i nie wiesz co Ci wolno, a czego nie.
Ponownie odchodzę z tego miasta. Nie sądzę abym kiedykolwiek jeszcze prawdziwie tu wróciła...
30 maja 2014
29 maja 2014
28 maja 2014
27 maja 2014
26 maja 2014
25 maja 2014
24 maja 2014
23 maja 2014
21 maja 2014
dies natalis
Dobra, jako że jutro święto mojej metryki zamierzam żreć małże, pić wino w dobrym towarzystwie, iść do kina i wydawać pieniądze tylko na siebie. I jeszcze dostanę dużo kwiatów, bo już zamówiłam frezje :) Pysznie! Już zawsze datę tę obchodzić chcę w ten sposób...
20 maja 2014
monolog do PK
Bardzo, bardzo źle.
Wyjedź, nie czujmy tego dziwnego czegoś.
Nie myślmy o sobie cały czas, nie patrzmy na siebie porozumiewawczo, nie dbajmy o to czemuśmy smutni. Nie czekajmy tak na spotkania.
Nie pisz mi więcej, że mam być dzielna, bo robię to tylko dla Ciebie...
Houston mamy problem.
Proszę, odejdź... proszę nie mogę się w Tobie zakochać.
Oboje jesteśmy zmęczeni bólem i życiem, bałaganem w nas, szaleńczo lgniemy do swoich, takich samych ran.
Czuję siłę tego prądu, ale pragnę pozostać na brzegu z całegoserca rozsądku.
Z całego rozumu - nie!
Wyjedź, nie czujmy tego dziwnego czegoś.
Nie myślmy o sobie cały czas, nie patrzmy na siebie porozumiewawczo, nie dbajmy o to czemuśmy smutni. Nie czekajmy tak na spotkania.
Nie pisz mi więcej, że mam być dzielna, bo robię to tylko dla Ciebie...
Houston mamy problem.
Proszę, odejdź... proszę nie mogę się w Tobie zakochać.
Oboje jesteśmy zmęczeni bólem i życiem, bałaganem w nas, szaleńczo lgniemy do swoich, takich samych ran.
Czuję siłę tego prądu, ale pragnę pozostać na brzegu z całego
Z całego rozumu - nie!
18 maja 2014
16 maja 2014
14 maja 2014
13 maja 2014
11 maja 2014
09 maja 2014
08 maja 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































