30 maja 2014

Odchodzę

Chcę przepłakać tę noc. Tak jak pierwszą w tym miejscu, tu z oknem tuż pod chmurami. Pamiętasz? Spotkałam wówczas Ciebie. Tuliliśmy się, idiotycznie...
Ponownie odchodzę z tego miasta, a Ty... śniłeś mi się wczoraj na do widzenia, choć nie jestem pewna, czy śniłam, czy miałam wspomnienia pod zamkniętymi powiekami. Umierałam i kuliłam się całą noc.

Nie żal mi, że zostawiam to wszystko. To nie jest moje. Tyle się zmieniło, choć pozornie niewiele. Gdzieś gdzie miałam dla Ciebie serce, czasem wbije się jeszcze sopel lodu. Zimno, ból i tyle. Nic, nic więcej. Wiele zrozumiałam, wielokrotnie się rozczarowałam. Teraz powoli powstaję, by brać życie takim, jakie Bóg dla mnie przygotował. Jednak jest tak bardzo inaczej. Jak po apokalipsie, kiedy wstajesz z kolan i nie wiesz co Ci wolno, a czego nie.

Ponownie odchodzę z tego miasta. Nie sądzę abym kiedykolwiek jeszcze prawdziwie tu wróciła...

28 maja 2014

26 maja 2014

23 maja 2014

21 maja 2014

dies natalis

Dobra, jako że jutro święto mojej metryki zamierzam żreć małże, pić wino w dobrym towarzystwie, iść do kina i wydawać pieniądze tylko na siebie. I jeszcze dostanę dużo kwiatów, bo już zamówiłam frezje :) Pysznie! Już zawsze datę tę obchodzić chcę w ten sposób...

Podsumowanie

Jedni chcą miłości,
inni chcą kobiet(y).

o takkkk

20 maja 2014

Beksa

czego chciałaś mamo,
tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało...

monolog do PK

Bardzo, bardzo źle.

Wyjedź, nie czujmy tego dziwnego czegoś.

Nie myślmy o sobie cały czas, nie patrzmy na siebie porozumiewawczo, nie dbajmy o to czemuśmy smutni. Nie czekajmy tak na spotkania.

Nie pisz mi więcej, że mam być dzielna, bo robię to tylko dla Ciebie...

Houston mamy problem.

Proszę, odejdź... proszę nie mogę się w Tobie zakochać.

Oboje jesteśmy zmęczeni bólem i życiem, bałaganem w nas, szaleńczo lgniemy do swoich, takich samych ran.

Czuję siłę tego prądu, ale pragnę pozostać na brzegu z całego serca rozsądku.

Z całego rozumu - nie!

pierdoleni kłamcy, mam dla was jedno e, nie czekajcie dwa... palce

14 maja 2014

07 maja 2014

Spotkałem



Nie trafiła mi się nigdy
(Choć nigdy nie mów nigdy)
Śliwka bez pestki
Ale człowieka
Bez serca
Spotkałem




— Adam Ziemianin

yes, you dickface, you will loooose finally

hate, rage and revenge

from NADA to PRADA