29 kwietnia 2014
25 kwietnia 2014
24 kwietnia 2014
23 kwietnia 2014
22 kwietnia 2014
21 kwietnia 2014
20 kwietnia 2014
19 kwietnia 2014
17 kwietnia 2014
16 kwietnia 2014
15 kwietnia 2014
11 kwietnia 2014
źle, źle, źle
Szłam dzisiaj mostem z Dworca Głównego. Mijałam kłódki zakochanych, a na dole kajakarze cięli wiślaną taflę. Wiał wiatr, światło było najzwyklejsze z możliwych i pomyślałam, że to chyba nie jest moje miasto, nie moje miejsce na ziemi. Zatrzymałam się na chwile pośrodku mostu. W żadną ze stron, ani w prawo, ani w lewo, ani w dół, nie było mi blisko. Odczułam dotkliwą samotność i ludzkie opuszczenie. I teraz, gdy już raz dopuściłam do siebie te uczucia, nie mogę ich wyrugować niczym Lwowian w szczecińskie. Jest mi bardzo źle, wciąż kogoś/czegoś.wszystkich/wszystkiego mi brak. Wiosna w pełni - można by iść na spacer, na zielone, ale sama tego nie zrobię, gdyż wstyd mi za swe opuszczenie, porzucenie i ogromne cierpienie podlane sosem z tęsknoty soczystego owocu zakazanego. Źle, źle, źle.
10 kwietnia 2014
08 kwietnia 2014
07 kwietnia 2014
06 kwietnia 2014
05 kwietnia 2014
04 kwietnia 2014
03 kwietnia 2014
02 kwietnia 2014
najgorzej
Najgorzej, że obawy i lęki się sprawdzają. Czas się przyzwyczaić, że moje życie już zawsze będzie: samotne, chaotyczne i pełne walki o przytomność umysłu/serca. Nikogo już nigdy sobą nie obarczę. Wolę dręczyć się sama.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































