Opierałam się długo. Broniłam rękoma i nogami. Jednak przypływ dobrego humoru jaki się wiąże z tym misternym przedsięwzięciem, o którym chcę wam wspomnieć, jest dla jednej duszy nazbyt przytłaczający. Grzechem ciężkim wręcz byłoby zatrzymywanie takiej wiedzy dla siebie!
Rzecz będzie o ... mężczyznach.
Rozczarowujący mężczyźni są liczni. Najczęściej nie sposób dojść skąd "chlapnięte" przez nich sformułowanie pochodzi. Dochodzenie pt. "dlaczego On nie wie, że popełnił faux pas" to jak szukanie igły w stogu siana. I stoisz wtedy przed nim, patrząc na niego i łudząc się, że źle coś zrozumiałaś, że się przesłyszałaś, no bo przecież "na miłość boską nikt przy zdrowych zmysłach... " Znamy to.
Drogie Panie czas na chwilę bolesnej prawdy! Kogo zaboli dokładnie nie wiem, wiem natomiast że na pewien typ męskiej megalomanii można się zaszczepić.
Mężczyźni przekazujący sobie publicznie życiowe mądrości na temat zdobywania kobiet, to zjawisko rzadkie i niestety skończenie zabawne. Większość z was potraktuje to jako dobry żart ... i może pozostańmy przy takim odbiorze. Żadnej nadinterpretacji. Nie załamujmy się, miejmy nadzieję, że nie każdy facet jest zepsuty...
Żeby naświetlić cały proceder, wyobraźmy sobie fikcyjną bohaterkę - Carrie Bradshaw. O ile każda kobieta chciałaby wiedzieć tyle o facetach naszych wiosek i miast, co Carrie o mężczyznach Manhattanu, wiemy że włączając Seks w wielkim mieście przenosimy się w (wyimaginowany jednak!) świat wysokich szpilek, wysublimowanych szybkich numerków i torebek Prady.
Natomiast co zrobi facet, u którego zachowanie kobiety przerasta możliwość pojęcia jej niezgłębionych i nieprzeniknionych procesów myślowych?
Włącza komputer. Niestety nie jest to już, jak mogłoby się zdawać, świat dla mężczyzny fantastyczny.
Istnieje strona, która "najprawdziwszą prawdę" Ci o babach powie. Pewnie nawet nie jedna strona, lecz po przeczytaniu kilku perełek, większej ich liczby nie chce się widzieć na oczy.
Drogie "wredne baby"/"zimne suki", dowiedzmy się czegoś o sobie w oczach prawdziwych mężczyzn! Studiujmy dogłębnie sztukę podrywu! Wszak nie jest ważne co mówisz, a to że dotknęłaś trzy razy swojego prawego ucha, oznaczać będzie gorący seks w tanim motelu pod miastem.Rzecz będzie o ... mężczyznach.
Rozczarowujący mężczyźni są liczni. Najczęściej nie sposób dojść skąd "chlapnięte" przez nich sformułowanie pochodzi. Dochodzenie pt. "dlaczego On nie wie, że popełnił faux pas" to jak szukanie igły w stogu siana. I stoisz wtedy przed nim, patrząc na niego i łudząc się, że źle coś zrozumiałaś, że się przesłyszałaś, no bo przecież "na miłość boską nikt przy zdrowych zmysłach... " Znamy to.
Drogie Panie czas na chwilę bolesnej prawdy! Kogo zaboli dokładnie nie wiem, wiem natomiast że na pewien typ męskiej megalomanii można się zaszczepić.
Mężczyźni przekazujący sobie publicznie życiowe mądrości na temat zdobywania kobiet, to zjawisko rzadkie i niestety skończenie zabawne. Większość z was potraktuje to jako dobry żart ... i może pozostańmy przy takim odbiorze. Żadnej nadinterpretacji. Nie załamujmy się, miejmy nadzieję, że nie każdy facet jest zepsuty...
Żeby naświetlić cały proceder, wyobraźmy sobie fikcyjną bohaterkę - Carrie Bradshaw. O ile każda kobieta chciałaby wiedzieć tyle o facetach naszych wiosek i miast, co Carrie o mężczyznach Manhattanu, wiemy że włączając Seks w wielkim mieście przenosimy się w (wyimaginowany jednak!) świat wysokich szpilek, wysublimowanych szybkich numerków i torebek Prady.
Natomiast co zrobi facet, u którego zachowanie kobiety przerasta możliwość pojęcia jej niezgłębionych i nieprzeniknionych procesów myślowych?
Włącza komputer. Niestety nie jest to już, jak mogłoby się zdawać, świat dla mężczyzny fantastyczny.
Istnieje strona, która "najprawdziwszą prawdę" Ci o babach powie. Pewnie nawet nie jedna strona, lecz po przeczytaniu kilku perełek, większej ich liczby nie chce się widzieć na oczy.
Gromadźmy męskie mądrości... tak ich niewiele w dzisiejszym świecie. Dowód niżej
Podobno trzeba zaliczyć 12 dziewczyn, żeby zapomnieć o tej, którą się na prawdę kochało.
Jak to juz zostało powiedziane, bodajże na trasie Lubeka - Hamburg: faceci są tak prości, że nawet nie zauważają kobiecych manipulacji.A najśmieszniejsze jest to, iż cały czas żyją w przekonaniu, że to kobieta wypełnia ich wolę. Rozkosznie jest czasami na to popatrzeć :D
OdpowiedzUsuńTaaa może facet jest głową, ale kobieta szyją :P
OdpowiedzUsuńpiękną i smukłą szyją, skropioną subtelną nutką perfum... ;)
OdpowiedzUsuńtaa... powiedzcie to tym wszystkim laskom które w swoim sprycie, wykorzystując naturalne i wrodzone zdolności do manipulacji mężczyzn tak super nimi pokierowały że teraz siedzą i wylewają morza łez... łkając jak to one zostały skrzywdzone przez tego brzydkiego mężczyznę. Skoro macie nad nami taką władzę o której my nie mamy pojęcia to skąd tyle skrzywdzonych i porzuconych, oszukanych, zdradzonych, nieszczęśliwych? Jakaś głupia ta wasza gra :)
OdpowiedzUsuńLudzie łakną emocji i wrażeń. A te wszystkie nieszczęśliwe osoby (bo i faceci i kobiety) wylewające morza łez nie przestrzegają reguł gry, a reguły te... hm no właśnie "z reguły" powstają jak się komuś o nich przypomni, w szeroko pojętym międzyczasie, czytaj za późno... Choć brzmi to jak samowolka i wojna na śmierć i życie - to świadomość owych gierek większa jest wśród kobiet.
OdpowiedzUsuńA poza tym... zdradzający nas mężczyźni, do łóżka są ciągnięci przez nasze wyrachowane koleżanki. A robią to tak dobrze, że facetom się wydaje, że to w ogóle wszystko był ich pomysł...
OdpowiedzUsuń;) 20% angel and 80% devil, my type of woman :P
OdpowiedzUsuń"Skoro macie nad nami taką władzę o której my nie mamy pojęcia to skąd tyle skrzywdzonych i porzuconych, oszukanych, zdradzonych, nieszczęśliwych?"
OdpowiedzUsuńGłupi władca nie potrafi okiełznać swoich poddanych. Poddani się buntują, wybuchają zamieszki, spiskują, wreszcie obalają władcę. Mądry władca, wie, jak wykorzystać prerogatywy aby poddani byli zadowoleni. Jednym słowem - ryzykowne jest wrzucanie do jednego worka wszystkich kobiet. Bo nie każda kobieta jest głupią blondi, tak samo jak nie każdy facet jest pustym mięśniakiem.
taka prawda...
OdpowiedzUsuń