30 maja 2014

Odchodzę

Chcę przepłakać tę noc. Tak jak pierwszą w tym miejscu, tu z oknem tuż pod chmurami. Pamiętasz? Spotkałam wówczas Ciebie. Tuliliśmy się, idiotycznie...
Ponownie odchodzę z tego miasta, a Ty... śniłeś mi się wczoraj na do widzenia, choć nie jestem pewna, czy śniłam, czy miałam wspomnienia pod zamkniętymi powiekami. Umierałam i kuliłam się całą noc.

Nie żal mi, że zostawiam to wszystko. To nie jest moje. Tyle się zmieniło, choć pozornie niewiele. Gdzieś gdzie miałam dla Ciebie serce, czasem wbije się jeszcze sopel lodu. Zimno, ból i tyle. Nic, nic więcej. Wiele zrozumiałam, wielokrotnie się rozczarowałam. Teraz powoli powstaję, by brać życie takim, jakie Bóg dla mnie przygotował. Jednak jest tak bardzo inaczej. Jak po apokalipsie, kiedy wstajesz z kolan i nie wiesz co Ci wolno, a czego nie.

Ponownie odchodzę z tego miasta. Nie sądzę abym kiedykolwiek jeszcze prawdziwie tu wróciła...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz