Zgodnie z dawnym postanowieniem Poradnika Domowego, a co za tym idzie również i mojej matki, rodzinę obowiązuje przynajmniej jeden wspólny posiłek dziennie.
Kolacja. W roli głównej sałatka z wędzonym kurczakiem i Pater Familias. Po ustaleniu kto jakiej herbaty pożąda następuje faza konsumpcji.
Pater Familias przełykając:
- Pokłóciłem się dzisiaj z babą w rowerowym...
- ... - konsternacja rodzinna
- Jak to pokłóciłeś się dzisiaj z babą w rowerowym? - pyta matka, a sałata spada z kanapki na talerz.
- No bo powiedziała, że w tym roku nie będzie grzybów.
No to jej mówię, że: będą.
A ona dalej swoje, że: nie padało to nie będzie.
No to ja jej, że: będzie padać i będą grzyby.
Na to ona się mnie pyta: a co Pan taki pewien, że będą?
- No i... - rzuca ktoś z nas.
- No i jej powiedziałem, że: będą, bo ja już wszystkie z zeszłego roku zjadłem.
A potem długo rozmawiamy o Ruskich co to 70 lat temu nastali z nożem w ręku.
Będą grzyby!
OdpowiedzUsuńNie będzie!
Będą!
Bo co?
Bo k... ja tak mówię!
:)