26 września 2011

Wzruszyłabym się, ale tusz był za drogi...

Nie wiem z czego to wynika, ale nadeszły czasy, gdy wszyscy mężczyźni mają w głębokim poważaniu staranie się dla kobiety i o kobietę. Och, ach ależ jestem wierną fanką kurtuazji! Ojej!
Czasy gdy wszystko jest instant, wszystko w pięć minut, albo z promocji, a encyklopedie można wyrzucić, bo komu się chce kartkować takie bydle (sic!) skoro wpisujesz coś w pasek wstydu googla i masz w sekundę wyjaśnioną listę trudnych słów, używanych przez panny co się wywyższają.
Kreatywność jest za trudna, optymizm i zaradność urastają do rangi Nobla z dziedziny chemii, a "proszenie o wsparcie" to tylko taka kwestia z beznadziejnego, amerykańskiego serialu o policjantach z Miami.
W tych ciężkich czasach pozytywistycznej rewolucji technologicznej nikt już nie pamięta znaczenia słowa romantyzm. Skoro takie z was facetów konsumpcyjne świnie, tacy kapitaliści to kupujcie pomysły na randkę przez internet.* A ja będę napawać się swoją abominacją, aż się porzygam, och - zwymiotuję, całą paletą barw obrzydzenia waszą bezbarwnością!

* pomysł na, randkę każdego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz