03 maja 2010

Biegnij!

Czasem czuję w brzuchu przestrzeń, która tam się zmieścić nie może, albo może furkoczącą siłę, która każe mi biec. Zupełnie jakby moje neurony zwariowały. Jakby krzyczały: Biegnij!
I biegnę.
Nie wiem jak to nazwać. Czy to strach?
Schopenhauer nazwałby pewnie pędem życia, to co mnie niesie naprzód.
Bo życie jest krótkie, czas zacząć biec w konkretnym kierunku.
Biegnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz