14 marca 2014

1921

Leżysz w dusznym, pełnym słońca pokoju. Prawie mnie widzisz. Ocieram Ci łzy. Biała chusteczka. Oczy szaro - zielone, w dawnych czasach spoglądały na niebiesko. Słyszę Twój krzyk, choć nie pada ani jedno słowo. Jestem wstrząśnięta i boję się, że też jestem długowieczna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz